Ostatnio byłam w mojej stajni. Oprócz mnie i mojej mamy na padoku były dwie osoby. Pani, która dopiero co zaczynała galopować i jej córka. Pani ta, miała pewne opory z zagalopowaniem, ponieważ koń, na którym siedziała, był znany z bardzo wybijającego, niewygodnego kłusa. Córka i instruktorka namawiały ją, ale ona bała się. Za każdym razem, gdy próbowała zagalopować, koń wyczuwał jej strach i sprzeczne sygnały.
Koń działa prosto: Ma świadomość, że siedzi na nim inteligentniejsza osoba i ona nim kieruje. Wrażliwy koń próbuje odebrać sygnały od jeźdźca i nie mówię tu o pomocach takich jak palcat, czy ostrogi. Wyczuwa on pewne napięcie, spowodowane strachem jeźdźca a z drugiej strony otrzymuje on sygnał w postaci palcata i łydki do ruszenia szybszym chodem.
Aby lepiej to zrozumieć, wyobraźmy sobie taką sytuację: Stoisz na moście, bardzo wysokim, moście i chcesz skoczyć z niego na bungee. Twój przyjaciel mówi ci <Stary, skacz, nic ci nie będzie> ale mimo to sam drży ze strachu. Z jednej strony chcesz skoczyć, jesteś do tego zachęcany, ale czujesz, że osoba, która cię zachęca sama nie jest pewna tego co mówi.
Dlatego najważniejsze jest to, aby mimo strachu pozostać wyluzowanym a okaże się, że wcale nie jest tak źle :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz